powered_by.png, 1 kB
Start arrow Wspomnienia
Zygmunt Mateusiak (ur. 1925 r.) o rodzinnej kapeli PDF Drukuj E-mail

Zygmunt Mateusiak (ur. 1925 r.)

 Od małego dziecka wraz z dwoma braćmi przysłuchiwałem się muzyce i podpatrywałem, jak mój tatuś robił instrumenty. Pamiętam, że grali w trzech: tatuś - Jan Mateusiak - na harmonii, jego brat Aleksander Mateusiak — na skrzypcach i Bolesław Krawczyk na bębnie.
Jak już nie chodziliśmy do szkoły, to pojechaliśmy do Ulana, bo ktoś nam powiedział, że tam jest harmonia. Pokazali nam taki półakordeon. Dogadaliśmy się i kupiliśmy. Jeden drugiemu ściągał z ramienia, ale nie mieliśmy na granie dużo czasu, bo wszystkich trzech tatuś zapędził do warsztatu (był szewcem).

 

Czytaj całość...
 
Obróbka lnu. Jakie narzędzia wykorzystywano ? PDF Drukuj E-mail

Relacja Stanisławy Gomółki (ur. 1939) zam. w Olszewnicy
Wioletta Raczyńska

W dawnych czasach życie na wsi było bardzo trudne. W wielu domach panował głód i bieda. Ludzie pragnęli grosza jak ziemia deszczu, lecz nie każdego było stać na kupowanie przyjemności. Każdy grosz się liczył, więc ubrania i inne rzeczy robiliśmy sobie sami, w domu. Mężczyźni chodzili do roboty do lasu, gdzie pomagali przy ścince i wywózce drzewa. Natomiast kobiety musiały zadbać o dom, cale gospodarstwo, opiekowały się dziećmi, obrządzały zwierzęta, lecz miały jeszcze i inne zajęcia: piekły chleb, przędły len i wełnę na ubrania, chodniki i pościele.

Czytaj całość...
 
Marian Chmielewski (ur. 1919) o swojej pracy we dworze PDF Drukuj E-mail

 Marian Chmielewski (ur. 1919)

W folwarku Filipina była stodoła, obora, owczarnia i dwa czworaki (murowany i drewniany), w których mieszkali ludzie. Każda rodzina otrzymywała morgę pola na kartofle, parę arów na len i na ogród, dwa metry pszenicy, meter prosa, trzynaście metrów żyta, czterdzieści metry kartofli (lub morgę pola na kartofle). Służba nic nie budowała, wszystko było pańskie. Bezdzietny musiał trzymać dwóch czeladników.

Czytaj całość...
 
Nasz park kiedyś wyglądał inaczej PDF Drukuj E-mail

Napisane na podstawie relacji Krystyny Smolarz i Stanisławy Łukasik.
Spisała Joanna Suska

Na świecie jest wiele miejsc, budynków i rzeczy, które ludzie codziennie mijają i nie zdają sobie sprawy z tego, że są to zabytki posiadające wielką wartość historyczną i materialną. Park w Woli Osowińskiej również do nich należy. Stan, w jakim znajduje się obecnie, daleko odbiega od tego, co pamiętają najstarsi mieszkańcy.

Czytaj całość...
 
Wojna i okupacja PDF Drukuj E-mail

IRENA PROCHOWICZ,
urodzona w 1921 roku w Krasewie


To był chyba poniedziałek, a stąd pamiętam, że dzień wcześniej - w niedzielę - byliśmy na weselu w Krasewie. Następnego dnia chcieliśmy wracać do domu, ale ludzie nas zatrzymali: Nie idźcie, bo tam Niemcy wybili rodzinę Zająców. O wszystkim powiedział sołtys Kot. Jemu najbardziej było szkoda tego małego chłopaczka. To był Zająców wnuczek.

Czytaj całość...
 
<< start < wstecz 1 2 3 dalej > koniec >>

Pozycje :: 1 - 5 z 11
(C) 2017 Gminny Ośrodek Kultury w Borkach z/s w Woli Osowińskiej